We Włoszech

Już w liście do żony, przebywającej jeszcze na Syberii, pisał 14 czerwca 1862 roku z Londynu: "Jak tylko przyjedziesz do mnie, pojedziemy razem do Włoch - tam i taniej, i weselej, i roboty będzie dużo".

Mimo nurtującego go uczucia rozczarowania z powodu krachu planów "słowiańskich" Bakunin znów podejmuje działalność mającą przyspieszyć nadejście "wielkiego dnia Nemezis". Miejsce "kwestii słowiańskiej" zajmuje "kwestia socjalna", chłopska. W związku z tym Bakunin oceniał upadek powstania polskiego (styczniowego) jako "pierwszy akt tragedii rewolucyjnej". Rewolucja w nowej postaci stawała się, jego zdaniem, znów aktualna w Europie. Trzeba więc tę nową "kwestię socjalną" ściślej związać z ogólnoeuropejskim ruchem, włączyć w ten ruch, uczynić jego integralną częścią - oto nowa myśl, która kieruje uwagę Bakunina ku sprawom europejskim.

W liście do Czecha Frycza pisał: "Rosja znajduje się w przededniu tak radykalnej i olbrzymiej rewolucji, jakiej świat nigdy jeszcze nie widział." Po jej zwycięstwie miała odrodzić się wolność słowiańska i nastąpić zburzenie centralizacji państwowej, Rosja miała stać się republiką federacyjną, złożoną z prowincji, prowincje składać się z okręgów samorządnych, okrąg z federacji gmin, gmina z federacji gromad. Natomiast "Włochy, jakkolwiek stare, są daleko młodsze od reszty narodów zachodnich, mają one w sobie zawiązki żywej przyszłości, które je ciągną ku narodom słowiańskim... Włochy to nasz jedyny przyjaciel w Europie, powinniśmy im podać ręke".

Bakunin rzucił się w wir organizowania związków, zrzeszeń jawnych i tajnych, bractw, których zadaniem będzie już nie tylko stworzenie "wolnego słowiańskiego świata", lecz "inicjowanie i kierowanie przyszłą światową rewolucją socjalną". Takie zadanie nakreśli Bakunin swemu zorganizowanemu w końcu 1864 roku tajnemu stowarzyszeniu Międzynarodowych Braci.

O swej działalności we Włoszech Bakunin pisał:

Szczególną walkę wypadło mi stoczyć z tak zwanymi namiętnościami i ideami narodowymi, z najwstrętniejszą patriotyczno-burżuazyjną retoryką, rozdmuchiwaną bardzo mocno przez Mazziniego i Garibaldiego. Po trzyletniej trudnej pracy osiągnąłem rezultaty pozytywne... We Włoszech Południowych większa część organizacji mazziniowskich "Falanga sacra", przeszła w nasze ręce.
Po zupełnymi rozbiciu wszelkich innych partii, idei i motywów, we Włoszech pozostała jedna tylko żywa siła możliwa: rewolucja socjalna.

Agitacja padała na podatny grunt, tak swoje spotkanie z Bakuninem opisywał Angelo de Gubernatis, profesor sanskrytu we Florencji:

Opierałem się jeszcze nieco, lecz wreszcie oświadczyłem, że jeśli chodzić będzie o bezpośrednią rewolucję społeczną, to wstąpię do stowarzyszenia tajnego. Powróciłem do domu o pierwszej po północy, próbowałem położyć się do łóżka, by zasnąć, lecz na próżno. Wstałem z łóżka, chodziłem naprzód i w tył w strasznym podnieceniu po moich dwóch pokojach, które stały się odtąd za ciasne dla tej nowej furii, która mnie ogarnęła. Wyrzucałem sobie gnuśność i jałowość mego życia i oświadczyłem głośno i szybko sam sobie, że byłbym tym nędzniejszym człowiekiem, gdybym z moimi uczuciami republikańskimi, a nawet rewolucyjnymi, pozostał choćby jedną godzinę dłużej w mej czynności urzędowej.

W listopadzie 1864 roku, Bakunin przyjechał na kilka dni do Londynu, gdzie spotkał się z Karolem Marksem. Działalność Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników bardzo go interesowała. Marks ze swej strony liczył na pomoc Bakunina w walce z wpływami G. Mazziniego we Włoszech, na jego udział w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Robotników. Dlatego starał się o nawiązanie z nim kontaktu (co nastąpiło 3 listopada 1864 roku), później zaś wysłał mu do Włoch materiały propagandowe Międzynarodówki (Statut Tymczasowy i Inauguracyjny Manifest Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników) i starał się o utrzymanie kontaktu korespondencyjnego. Bakunin skwitował otrzymane materiały listem "pełnym entuzjazmu", ale swoją działalność poprowadził w innym zgoła, niż oczekiwał Marks, kierunku. Zajął się mianowicie tworzeniem własnej organizacji - Międzynarodowych Braci. Była to pierwsza międzynarodowa organizacja Bakunina, jej program przeniknięty był duchem anarchizmu, który w tym czasie zaczyna przybierać kształt systemu. Nie był to jednak anarchizm w postaci "czystej". Bakunin w tym czasie uznawał jeszcze zasadę własności prywatnej, tworzy obraz społeczeństwa, w którym zachowane zostają elementy państwowości; później dopiero całkowicie z nich zrezygnuje. Podstawowe swe idee Bakunin wyłożył w dwóch dokumentach z 1866 roku: Katechizm rewolucyjny oraz Organizacja. Bakunin żąda w nich, by kult religijny zastąpić przez szacunek i miłość ludzkości, utwierdzić rozum, jako jedyne kryterium prawdy, a sumienie ludzkie uczynić jedynym i podstawowym kryterium sprawiedliwości. Postuluje pełną wolność jednostki, "absolutną wolność zrzeszeń, nawet tych, które sądząc z ich celów, stawiają sobie za zadanie zdemoralizowanie lub zniesienie wolności osobistej", bowiem "wolność może i powinna być broniona jedynie przez wolność". Żąda całkowitego zniesienia zasady autorytetu stwierdzając, że podstawą organizacji społeczeństwa winna stać się więź "od dołu do góry", od peryferii do centrum (dośrodkowa), nie zaś centralistyczna "od góry do dołu", od centrum do peryferii (odśrodkowa).

Sformułował więc Bakunin podstawowe idee, które znalazły później wyraz w jego teorii anarchizmu, ale jednocześnie wysuwa żądanie wolności politycznej, zrównania praw politycznych, domaga się powszechnego prawa wyborczego i stosowania sankcji karnych wobec jednostek aspołecznych lub przestępczych. Zachowuje, zatem atrybuty władzy państwowej, które później, wraz z instytucją państwa i władzy, odrzuci całkowicie.

W październiku 1865 roku Bakunin wraz z żoną przenoszą się z Florencji do Neapolu, gdzie zamieszkują u księżnej Oboleńskiej, której dom staje się siedzibą Międzynarodowych Braci.

Wyrubow, który widywał Bakunina w Neapolu, pisał:

Mieszkał na końcu miasta, na wzgórzu. Z okien jego obszernego pokoju widok był czarujący: widać było cały Neapol, który pod różnymi nazwami nieprzerwaną wąską wstęgą okalał zatokę; w głębi wznosił się stożkowatym kształtem, wspaniały Wezuwiusz. Lecz, jakkolwiek rzadko wychodził z domu, nie patrzył w okna; niedostępne mu były czary natury, a i czasu na to nie miał, cały dzień kogoś pouczał lub pisał długie listy we wszystkie strony świata.

W 1866 roku załozył stowrzyszenie socjalistyczne Liberta e Giustizia (Wolność i Sprawiedliwość), które pozostawało pod wpływem bliskich wspłópracowników Bakunina: Gambuzziego, Fanelliego, Friscia. Razem z Alberto Tuccim Bakunin pisze i publikuję pracę Situazione italiana.

Jesienią 1867 roku Bakunin przeniósł się do Szwajcarii.

Wrażenia i wyniki swego czteroletniego pobytu we Włoszech podsumował w 1869 roku, w liście do redakcji pisma Le Reveil:
Wyszedłszy z rewolucji narodowej, zwycięska, odmłodzona, triumfująca, mając poza tym szczęście tak rzadkie posiadania jednego bohatera i jednego wielkiego człowieka, Garibaldiego i Mazziniego, Italia powinna była, zdawało się, przewyższyć wszystkie inne narody w dobrobycie i wielkości. Przewyższyła je wszystkie w nędzy.
Pięć niespełna lat niepodległości wystarczyły na to, by zrujnować finanse, by pogrążyć cały kraj w sytuacji gospodarczej bez wyjścia, by zabić jego przemysł, jego handel i, co więcej, by zniszczyć w młodzieży burżuazyjnej ducha poświęcenia bohaterskiego, który w ciągu lat trzydziestu z górą służył jako potężna dźwignia Mazziniemu. Triumf sprawy narodowej, zamiast wszystko ożywić, wszystko zdruzgotał. [...] Mazziniści i garibaldczycy mylą się, przypisując całą tę nędzę i hańbę wyłącznie działaniu, niezaprzeczenie zgubnemu, monarchii. Garibaldi, zakochany w wielkiej jedności włoskiej, w potędze i sławie państwa włoskiego, sługa wierny monarchii, nie jest, właściwie mówiąc, rewolucjonistą. [...] Idee Mazziniego są dobrze znane: Bóg i lud... Lud Mazziniego to abstrakcja jak jego Bóg, rodzaj podnóżka dobrowolnego potęgi, wielkości i sławy jego państwa. To lud mnichów, fanatyków religijnych, którzy zrzekając się wszelkich uciech materialnych i znajdując szczęście najwyższe w poświęceniu, skazują siebie na wieki na śmierć, aby dać życie wielkiej republice włoskiej i aby karmić swym ciałem tę fikcję wolności politycznej zbiorowej, której nie mogę wyobrazić sobie inaczej niż jako ogromny cmentarz, gdzie grób znajdują, rade nierade, wszelkie wolności osobiste.
(Strona 9 z 16)
Artykuł aktualizowany: 23.11.2009