11 numer Przeglądu Anarchistycznego

Przegląd Anarchistyczny :: 11 numer już w Empikach i na www.bractwotrojka.pl

Autonomia robotnicza

Autonomia robotnicza
Aby zapobiec degeneracji ruchu społecznego, włoscy autonomiści zrealizowali koncepcję, wybiegającą o krok dalej od realiów ruchów czy partii oficjalnie kontestujących, lecz rzeczywiście potwierdzających istnienie kapitalizmu, w jego ewentualnie odświeżonej formie i treści. Dokonali analizy z punktu widzenia tych, którzy najbardziej odczuwali agresywny charakter gospodarki.

Marksizm i anarchizm

Marksizm i anarchizm
Upadek marksizmu w sferze politycznej i kompromitacja praktycznej realizacji idei „dyktatury proletariatu”, pociągnęły za sobą ogromne przeobrażenia na płaszczyźnie kulturowej. Ideolodzy systemu kapitalistycznego, mogli więc ogłosić „koniec historii”, ruch rewolucyjny został wyrugowany nie tylko w sensie fizycznym, zniknął również z ludzkich umysłów.

Teorie kryzysu

Teorie kryzysu
Czy kryzysy są wpisane w naturę sytemu kapitalistycznego, czy też są wywołane czynnikami wobec niego zewnętrznymi? Rozstrzygnięcie tego dylematu oczywiście ma spore znaczenie dla postawy, jaką dziś przyjmiemy: odrzucimy system w całości, czy będziemy starali się go jedynie reformować... aby dotrwał do następnego wstrząsu.

Samorządowa alternatywa

Samorządowa alternatywa
Czy w latach 80. istniała w ruchu "Solidarność" samorządowa alternatywa, zarówno dla PRL-owskiego socjalizmu, jak i dla kapitalizmu? Co się z nią stało? Czy samorządowa rewolucja została zdradzona, a jeśli tak to przez kogo? Na te pytania, mające fundamentalne znaczenie dla zrozumienia dzisiejszej sytuacji w Polsce, staramy się znaleźć odpowiedź w "Przeglądzie".


Przegląd Anarchistyczny nr 13 :: jesień-zima 2011
Kolejny numer Przeglądu Anarchistycznego ujrzał światło dzienne! Poniżej przedstawiamy redakcyjny wstęp oraz spis treści.

Zapraszamy do lektury!


W wyodrębnionych obszarach rzeczywistości możemy często lepiej dostrzec procesy istotne ze społecznego i politycznego punktu widzenia. Łatwiej zauważamy ich wpływ na nasze codzienne życie. W tym numerze Przeglądu Anarchistycznego zajęliśmy się np. edukacją i piłką nożną. Prezentowane analizy dotyczące tych wątków były wynikiem wielomiesięcznej pracy redakcji, ale ta tematyczna koincydencja jest dziełem przypadku. Można jednak zapytać, co one mają ze sobą wspólnego? Od czasów antyku utrzymywało się przekonanie, które raz ujawniało się silniej, raz słabiej, że rozwój duchowo-intelektualny i fizyczny są ze sobą tożsame. Czasami twierdzi się, że dopiero klasycyzm w XVIII w. zmienił to nastawienie, kiedy zaczęto forsować myśl, że obie te sfery ludzkiego życia nie mają ze sobą, lub nie muszą mieć, nic wspólnego. Moglibyśmy w tym miejscu przywołać Michela Foucault, pisać o biopolityce, postrzeganiu ciała jako mechanizmu, o musztrze, dyscyplinie i tak dalej, ale przejdźmy jednak do zasadniczego problemu, jaki stawiamy w tym numerze Przeglądu…: co w kapitalistyczno-państwowym systemie znaczy rozwój duchowo-intelektualny i fizyczny? Gdzie w tej podporządkowanej rynkowi pracy, komercjalizacji, zasadzie zysku „przestrzeni” jest miejsce dla indywidualnego rozwoju? W szkołach poddaje się nas ćwiczeniom przystosowawczym do określonych wymogów ekonomicznych, elastycznej pracy na „śmieciowych” warunkach. Sport, zwłaszcza stadion, ma być miejscem biernego spędzania czasu, które bynajmniej nie rozwijają w nas ani duchowej, ani cielesnej tężyzny. Jak mówi kibic Lecha Poznań w publikowanym wywiadzie, popcorn i coca-cola stają się synonimem sportu, zupełnie tak jak w Multikinie. Z drugiej strony dostrzegamy, że nie jesteśmy bierną masą i zarówno w murach uczelni, jak też na stadionach wybuchają konflikty społeczne. Pomimo wielu zasadniczych różnic, podstawą obu jest sprzeciw wobec uniformizującej zasady rynku i państwa. Naszą fizyczną i intelektualną aktywność władza stara się ograniczyć i dostosować do nie naszych potrzeb.

Więcej…

Zasadnicza kwestia dotycząca istnienia i rozwoju technologii jądrowej związana jest ze stopniem, w jakim państwo powinno być traktowane jako główny i centralny organ kontroli społecznej. Jak również z tym, w jakim stopniu inne czynniki związane z władzą i kontrolą społeczną powinny być brane pod uwagę w toku analizy. Chciałabym więc spojrzeć na rolę państwa, a zarazem kilku innych czynników związanych z rozwojem technologii jądrowej i zobaczyć, jakie wnioski wypłyną z tej analizy poświęconej państwowemu centralizmowi.

Więcej…

antifa-14Na początku lat 90. antyfaszyzm był istotnym (o ile nie kluczowym) składnikiem doktryny ruchów radykalnej lewicy w Polsce. Taki stan rzeczy był w tamtym okresie charakterystyczny dla prawie całej Europy, gdzie od końca lat 70. wzrastała aktywność i liczebność ruchów skrajnie prawicowych. Gros demonstracji, spotkań dyskusyjnych i propagandy – zwłaszcza ruchu anarchistycznego (rozumianego tu jako część radykalnej lewicy, choć, z uwagi na początkowo silne wpływy libertarianizmu w polskim ruchu anarchistycznym, założenie takie może być nieco przesadzone) było poświęconych problematyce rozwoju organizacji odwołujących się czy to do radykalnego nacjonalizmu, czy do neonazimu.

Więcej…

frontex-pGenerał Robert Strondl, przewodniczący Europejskiej Agencji Frontex, tak pisał w przedmowie raportu z działań Frontexu za rok 2008: „Chciałbym podkreślić wspaniałą pracę grupy roboczej zarządu w zakresie powrotów i komitetu sterującego przy ocenie wynikającej z art. 33, oraz chciałbym serdecznie podziękować wszystkim zaangażowanym za ich udział”. Artykuł 33. odnosi się do Konwencji Genewskiej i mówi o zakazie wydalania uchodźcy do kraju pochodzenia, jeśli istnieje groźba represji ze względów społecznych lub politycznych. Owe zgrabnie ujęte przez Strondla „powroty” to nic innego jak przymusowe deportacje, sprzeczne z Konwencją Genewską, której najwidoczniej egzekutorzy z Frontexu i powiązane z nim służby bezpieczeństwa nie uznają.

Więcej…

55851aWedług oficjalnych danych w Holandii mieszka 16,5 mln osób, z czego blisko 3,5 mln to migranci pierwszego lub drugiego pokolenia. Półtora miliona migrantów pochodzi spoza Europy – z Maroka, Turcji i byłych kolonii holenderskich. Od 2007 r. w Holandii znacząco wzrosła liczba przybyszy z Unii Europejskiej, zwłaszcza z Polski, Rumuni i Bułgarii. W Rotterdamie, drugim największym mieście Holandii, 35 proc. z 600 tys. mieszkańców pochodzi spoza Europy, zaś 10 proc. przybyło tu z innych krajów europejskich. Szacuje się, że za kilkanaście lat liczba migrantów w tym mieście przewyższy liczbę ludności lokalnej.

Więcej…